niedziela, 18 grudnia 2011
1 dzień PO

Zgodnie z planem spałam z notesem i długopisem - nie ma siły, żeby zapisać sen muszę pisać na śpiąco. Tylko wtedy jestem w stanie uchwycić to i owo... Niestety okropnie bazgrolę pisząc po ciemku i z zamkniętymi oczami. Spisałam dwa fragmenty snów - tekst nie do rozczytania, na podstawie pojedynczych snów cokolwiek mogę odtworzyć w pamięci. W każdym razie była tam jakaś krepująca mnie sytuacja, w której musiałam w pewnym sensie wyjść poza wstyd osobisty, to zeszło na plan dalszy, ze względu na zagrożenie życia - czy taki sen może być rodzajem oczyszczenia? Hmmm, ciekawe... Szczerze mówiąc ledwo co go uchwyciłam - gdyby nie pisanie, niczego bym nie pamiętała. W drugim śnie pojawiła się rzeka w wysokimi urwiskami - to coś znajomego. Wydaje mi się, że tę rzekę znałam, mogła się kiedyś w snach pojawiać... A może znam ją z dawniejszych czasów?

Reiki zrobiłam przed snem - na wpółleżąco. Bardzo przyjemne wrażenia. Robię metodą dotykową. Nie wiem czy w trakcie przysnęłam i się ocknęłam nagle, w każdym razie jak skończyłam, byłam trochę taka oszołomiona. Poranne Reiki też było super - nie sprawdzałam do tej pory ile minut mi zajmuje cały seans. Zobaczymy jak będzie jutro rano. Spróbuję nastawić budzik jak zwykle na 6 rano - zacznę wtedy Reiki, i dobudzanie nastawię na 6.30, kiedy to już muszę wstać. W półgodziny powinnam się wyrobić. Aha, fajna sprawa, bo reiki o poranku zastąpiło mi z powodzeniem kawę:))) I bez większych problemów wytrzymałam bez niej cały dzień.

Gardło zaczyna mnie boleć - ciekawe czy to efekt dzisiejszej wyprawy na zakupy na wiatr i zimno, czy może to moje oczyszczanie związane z inicjacjami.

sobota, 17 października 2009
mały postęp?

Przyśniło mi sie jezioro otoczone wysokimi górami, i zamkiem. Żeby dostać się do jeziora trzeba było wejść do zamku. A idąc wewnętrzym krużgankiem, zamiast dziedzińca zamku było po prostu jezioro - wielkości Czarnego Stawu mniej więcej.

Cały sen był w klimatach, które mnie przywodza na myśl Goethego (chociaz to nie jego czytałam tylko "Sieroty zła" Nicolasa d'Estienne d'Orves'a).

Idę krużgankiem, patrzę na jezioro i myślę, "ohh żeby cos się stało, żeby coś z jeziora się pokazało!", i.... woda się podnosi na środku, jakby coś z pod niej miało wyjść - i coś ryczeć zaczyna, i znów, tylko jeszcze wyżej, patrzę na posadzkę po której idę i myślę "i żeby woda aż na korytarze zamku weszła" i spieniona woda od schodów krużganek zaczyna zalewać - oj szybko się ewakuowałam poza zamek. I tylko zadziwiona byłam bo w oddali prócz wysokiej zamkowej wieży, Pałac Kultury i Nauki widziałam - i wiedziałam, że go tutaj być nie powinno po prostu.

Wpływałam na to co się dzieje, ale i nie zorientowałam się, że to był sen.  

poniedziałek, 13 lipca 2009
Mały sen o kupie...

Sporo zapamiętałam z tego snu - MUSIAŁAM (ale nie wiem czemu to było tak ważne) przemieścić się szybko od Śpiących w drugi koniec Targowej. Wiem, w które miejsce miałam dotrzeć, bo jak znalazlam się za wiaduktem to cofać się musiałam hehe.. w każdym razie na wrotkach się poruszałam, pamietam dokładnie gdzie przez jezdnię przejeżdzałam (w realu nie ma tam przejscia górą - ciekawe czy kiedykolwiek było). Przy Okrzeji musiałam przez przejście podziemne przejść - bardzo wąskie i... umazałam tam sobie ręce KAŁEM... bo ściany były od niego brudne...

Jak się obudziłam to mnie olśniło! w tym miejscu do którego tak się na Targowej spieszyłam jest ..Totalizator Sportowy!

Oczywiście zagrałam z tej okazji w lotto:))) komu nie opowiadam tego snu - przy kawałku o kale, wszyscy wolają- oooo pieniądze!!!!

wtorek, 31 marca 2009
Śpiące Królewny

Nie przyśnił mi się Amsterdam - a może jednak? Oczywiscie kontunuuję notatki - mam nadzieję, że z czasem przestanę pisać z zamkniętymi oczami...

Ta Sleeping Beauty to z powodu Snow White, którą dzisiaj namierzyłam w SH. SW też w sumie sobie troszkę pospała...

Moja młodsza córka lubi mi opowiadać swoje sny:)))

Sleeping Beauty - John Collier

poniedziałek, 30 marca 2009
Wdrażam się w snów zapamiętywanie

Nabyłam zeszycik i z nim sypiam. Zaczęłam mieć kłopoty ze wstawaniem na budzik - bo haha piszę z zamkniętymi oczami, żeby wspomnienie snu nie uleciało i.... zasypiam.... Zadziwiające z jaką szybkością zapomina się własne sny...

Zasypiam też w takim tempie, że czasem nie zdążam wyrecytować formulki, że "będę pamiętała jak się obudzę".

Może dzisiaj sprobuję zamówić sobie sen?

"Titania sleeps" Frank Cadogan Cowper

czwartek, 26 marca 2009
Powrót do Dzienniczka Snów

Znów temat świadomego śnienia powrócił - jako wstęp do OBE, ale hooohooo zanim o OBE coś będę myślała. Dzieniczek Snów idzie w ruch. Jak sobie przypomnę te momenty w moich dotychczasowych snach, gdy się we śnie" obudziłam" o rany.... jakie intensywne wrażenia. Swoją drogą, może to nie przypadek, ale obydwa były związane z lataniem.

W pierwszym leciałam balonem nad miastem, które było zamknięte w takiej ogromnej szklarni - spadła mi na nagie ramię kropla wody i jak ja ją poczułam!!!!

W drugim chciałam dogonić jakiegoś męzczyznę, zaczęłam biec... uniosłam się w powietrze i jednocześnie poczułam, że łapię świadomość, że się budzę we śnie... z wrażenia się całkowicie obudziłam i nieudało mi się tam wrócic....

"śpiąca kobieta" Tamara Łempicka