poniedziałek, 13 lipca 2009
Lampyris noctiluca w moim ogrodzie!!!

O rany! Pierwszy raz w życiu widziałam świetlika świętojańskiego! A dokładnie jego samicę - która świecacym odwlokiem przywabiała samca, a heheh ja przylazlam, i jeszcze raz wróciłam potem z latarką - coby się przekonać, że to świetlik, a nie czarodziejski kryształek z nieba:)))

Dokładnie na taki kolorek świeciła! Ciekawe rzeczy na wikipedii podają: światełko włączać i wyłaczać moga kiedy chcą (dobra wiadomość, bo świeciłam na nią trochę latarką - ciekawość mnie wręcz zobowiązuje do takich czynów - na koniec zaczęła gasnąć). Dorosłe osobniki nie pobierają pokarmu i żyją dosyć krótko.

23:11, alienora , nature
Link Dodaj komentarz »
Mały sen o kupie...

Sporo zapamiętałam z tego snu - MUSIAŁAM (ale nie wiem czemu to było tak ważne) przemieścić się szybko od Śpiących w drugi koniec Targowej. Wiem, w które miejsce miałam dotrzeć, bo jak znalazlam się za wiaduktem to cofać się musiałam hehe.. w każdym razie na wrotkach się poruszałam, pamietam dokładnie gdzie przez jezdnię przejeżdzałam (w realu nie ma tam przejscia górą - ciekawe czy kiedykolwiek było). Przy Okrzeji musiałam przez przejście podziemne przejść - bardzo wąskie i... umazałam tam sobie ręce KAŁEM... bo ściany były od niego brudne...

Jak się obudziłam to mnie olśniło! w tym miejscu do którego tak się na Targowej spieszyłam jest ..Totalizator Sportowy!

Oczywiście zagrałam z tej okazji w lotto:))) komu nie opowiadam tego snu - przy kawałku o kale, wszyscy wolają- oooo pieniądze!!!!

Małże w sosie własnym

Nie bardzo wiem gdzie wstawić ten wpis - w papu czy w dzieci? Bo chodzi o Małże w sosie własnym, ktore są ścisle związane z osobą mojej 6latki Lalicji.

Wybrałam się dzisiaj do Białobrzegów na "popołudnie w mieście" - w najgłówniejszym punkcie miasta nabyłam coś co kojarzy mi się z... bardzo dziwnym okresem w moim życiu. Małże w sosie własnym firmy Abba, białe wino i ja samiusieńka przy szklanym blacie biurka, nie wiedząca jeszcze, że tak naprawdę nie jestem sama.

Rany... są przepyszne.....

niedziela, 12 lipca 2009
Półmetek odosobnienia

Zażywam domu:))) Porządkuję, układam, oporządzam, koralikuję, kleję, wycinam... a aktualnie piję wino i Predatora oglądam:))) zrobiłam sobie 2 pary korali - z malusich granatów i fioletowych koraliczków - krótkie, przy szyji. Podrasowałam Loli porcelankę. I pudełko na pierdółki obkleiłam brązowym sztruksem. Obfotografuję jak będę miała czym.

Zabrałam Kupidyna na długi spacer - wreszcie sprawdziłam dokąd prowadzi pewna tajemnicza droga - sąsiadka nazywa ją Kasztanową. Potem skręciliśmy w las - tu już Kupidyn na smyczy szedł, bo są takie fragmenty, gdzie hmmm mniej pewnie się czuję. Sporo śladow po dzikach widziałam, na szczęście nie były świeże, więc w Kupinie nie odezwał się instynkt "psa na dziki". Nie zgubiłam nas, chociaż, drogi pozarastały, i hmmm jedną sobie niechcący skróciliśmy przez chaszcze:))) Przez trawy szliśmy po czyichś śladach - czy ludzkich czy zwierzęcych - kto wie:))) Saren tu sporo. A wiosną i łosie po okolicy krążyły. Wyszliśmy na drogę o którą mi chodziło - więc nie jest źle z moją orientacją w terenie.

Ta brązowa kropa to Kupin - taki niby malusi, a waży prawie 50 kilo:))) Zdjęcie kwietniowe, ale w sumie może udawać dzień dzisiejszy - pnie leżą jak leżały.

wtorek, 07 lipca 2009
remembering Michael Jackson

"Heal The World"

There's A Place In
Your Heart
And I Know That It Is Love
And This Place Could
Be Much
Brighter Than Tomorrow
And If You Really Try
You'll Find There's No Need
To Cry
In This Place You'll Feel
There's No Hurt Or Sorrow

There Are Ways
To Get There
If You Care Enough
For The Living
Make A Little Space
Make A Better Place...

Heal The World
Make It A Better Place
For You And For Me
And The Entire Human Race
There Are People Dying
If You Care Enough
For The Living
Make A Better Place
For You And For Me

If You Want To Know Why
There's A Love That
Cannot Lie
Love Is Strong
It Only Cares For
Joyful Giving
If We Try
We Shall See
In This Bliss
We Cannot Feel
Fear Or Dread
We Stop Existing And
Start Living

Then It Feels That Always
Love's Enough For
Us Growing
So Make A Better World
Make A Better World...

Heal The World
Make It A Better Place
For You And For Me
And The Entire Human Race
There Are People Dying
If You Care Enough
For The Living
Make A Better Place
For You And For Me

And The Dream We Were
Conceived In
Will Reveal A Joyful Face
And The World We
Once Believed In
Will Shine Again In Grace
Then Why Do We Keep
Strangling Life
Wound This Earth
Crucify Its Soul
Though It's Plain To See
This World Is Heavenly
Be God's Glow

We Could Fly So High
Let Our Spirits Never Die
In My Heart
I Feel You Are All
My Brothers
Create A World With
No Fear
Together We'll Cry
Happy Tears
See The Nations Turn
Their Swords
Into Plowshares

We Could Really Get There
If You Cared Enough
For The Living
Make A Little Space
To Make A Better Place...

Heal The World
Make It A Better Place
For You And For Me
And The Entire Human Race
There Are People Dying
If You Care Enough
For The Living
Make A Better Place
For You And For Me

Heal The World
Make It A Better Place
For You And For Me
And The Entire Human Race
There Are People Dying
If You Care Enough
For The Living
Make A Better Place
For You And For Me

Heal The World
Make It A Better Place
For You And For Me
And The Entire Human Race
There Are People Dying
If You Care Enough
For The Living
Make A Better Place
For You And For Me

There Are People Dying
If You Care Enough
For The Living
Make A Better Place
For You And For Me

There Are People Dying

If You Care Enough
For The Living
Make A Better Place
For You And For Me

You And For Me...

poniedziałek, 06 lipca 2009
zapowiedź specjalnego tygodnia

Jutro po 16 zaczynam tydzień odosobnienia:)))) Przymusowy urlop mnie czeka - tylko z psem, kotem i rybkami. Z lalkami, igłami, szydełkami też. Planuję się wyspać, psychicznie ogarnąć i odbudować.

Będzie to wyglądało mniej więcej tak, jak u Pyke Koch'a, no bez maszyny do szycia bo nie posiadam:

W ten weekend miałam już przedsmak tego błogostanu - ciemną nocą, na chwil parę usiadłam na fotelu, wprost pod gołym niebem - z widokiem na Wielki Wóz. Z psim pyskiem na kolanie, z klębkiem z kota na podołku. Życzenie do Spadającej Gwiazdy zaliczyłam...

czwartek, 02 lipca 2009
sushi!

Bardzo ciężki dzień w pracy.... telefon od męża - jak zadzwonię to wyjdź na chwilkę pod biuro... No wyszłam i.... wróciłam z torbą z pudełeczkiem z sushi:)))) I maki i sashimi i nigiri sushi.

Dziękuję kochanie:)))))))))