czwartek, 30 kwietnia 2009
SHendowe zdobycze

Na 2 wizyty 2 trafienia! Po dyszce sztuka.

Torebeczka Marks&Spencer - jak ta ze zdjęcia ale nie sztruksowa tylko płócienna:

Malutka jest, ale można ją sobie powiesić na ramieniu i trzymac pod łokciem:)

I letnia sukienusia - złamana biel z drobnym rzucikiem w niebieskie ukwiecone łodyżki - i to jest Indiska, co mnie bardzo cieszy. Przyjemne rękawki prawie po łokieć, z małą falbanką. Sukienka za kolanko, niezbyt obcisła - spokojnie za tunikę do spodni może robic. Kojarzy mi się z sukienkami dzieci z lat 30-40tych. Wlosy na garnek albo pazia i taka niezobowiązująca sukienusia.

Najcudniejsze jest to, że ... torebeczka i sukienka idealnie razem wygladają.

Do myślenia daje mi fakt, że ledwo dopiman na sobie jedne lniane spodnie... Maślanka i dużo picia.....

wtorek, 21 kwietnia 2009
Kometa nad Doliną Muminków

Dziewczynki zakończyły dzień pierwszym rozdziałem "Komety nad Doliną Muminków". Jak się cieszę, że wreszcie dorosły do tych książek - jeszcze przed narodzinami Ali kupiłam całą serię:)))

Muminki to moja ukochana dobranocka. W wersji Se-Ma-Forowej rzecz jasna:

czwartek, 16 kwietnia 2009
Prywatny masażysta:)))

Niespodzianka od losu - fotel do masażu, z którego mogę dowoli korzystać w ... pracy! Elegancki, wielki i przepastny z funkcją masażu antycelulitowego oraz shiatsu (i wielu innych hehhe). Seanse 15 minutowe - dla zdrowotnosci 2 razy dziennie można ich zażywać. Rano zapodałam antycelu na nogi, po południu jakis mix mi wyszedł - chciałam uda i kark, a wyszło z tego coś co poleciało po całości:)))

Zamierzam dobrze wykorzystać ten fotelik - oj zasłużyłam sobie na duży bonus od mojej firmy. Dobry 15 minutowy masaż kosztuje 15-30 zł.

Liczmy 20 zł x 20 razy w miesiącu (1 masażyk dziennie) to... 400 zeta. No i owszem, bardzo doceniam taki dowód uznania dla mojej pracy:))) Z wielką radością i wdzięcznością go przyjmuję:))))

wtorek, 07 kwietnia 2009
Needlework in Middle Ages

Kiedy byłam mała (mogłam mieć góra 6 lat, bo potem się wyprowadziliśmy z tamtego mieszkania, które mam we wspomnieniach) bawiłam się w... haftowanie... Udawałam, że wyszywam - że jestem średniowieczną damą, która siedzi w wieży i całymi dniami nuci, pracuje igłą i czeka.... To moje pierwsze wspomnienie nawiązujące do zainteresowania średniowieczem i robótkami ręcznymi. Czasu trochę potrzebowałam, żeby jedno i drugie ziarenko wykiełkowało:)))

Edmund Blair Leighton "Stitching The Standard" - bardzo lubię ten obraz, wisiał przez kilka miesięcy na mojej własnoręcznie tworzonej stronie internetowej:)))

czwartek, 02 kwietnia 2009
Animula vagula blandula

Animula vagula blandula,
Hospes comesque corporis,
Quae nunc abibis in loca,
Pallidula rigida nudula,
Nec ut soles dabis iocos?

środa, 01 kwietnia 2009
Moja wielka miłość

Są takie rzeczy, bez których sie po prostu nie da żyć.... Ja muszę czytać. Uciekam w te litery, w te historie... Zamiast gapić się w tramwaju w okno ja po prostu przechodzę do innego swiata. Instytucja biblioteki poblicznej powinna dostać Nagrodę Nobla. To moja Mekka - bo żadko kupuje książki na własność. Przyzwyczaiłam już córki do wybierania sobie książek na moje konto. Nadszedł właśnie czas, żeby zamiast jednej wspólnej mogły sobie wybierać po jednej na każdą. Młodsza tomiszcze o zwierzętach dostała, starsza wierszyki z morałami - dzisiaj na mój wybór (trafiony zresztą)zdać się musiały.

A ja przez najblizsze dni będę się raczyła takimi pozycjami:

"Ekspedycja Kolitz" Katarzyna Rygiel; "Anioł Panny Garnet"Salley Vickers; "Gargulec"Andrew Davidson.

Pełnia szczęścia w każdej z nas:)))

Czytająca dziewczyna (1878) Charles Edward Perugini

23:32, alienora , czytam
Link Dodaj komentarz »
Morskie głębiny w mojej wannie

Sól do kąpieli - kocham. Aktualnie używam niebieskiej, barwiącej wodę (no nie moge sobie odmówić tej przyjemności - wiem, że bez barwnikow byłoby zdrowiej, ale z barwnikami jest ... zdrowiej:))) piekniej:))) przyjemniej:)))

750 g soli kamiennej z mikro i makroelementami za jedyne 6 zeta (On line).

Julliane Moore w obiektywie Annie Leibowitz