Blog > Komentarze do wpisu
Półmetek odosobnienia

Zażywam domu:))) Porządkuję, układam, oporządzam, koralikuję, kleję, wycinam... a aktualnie piję wino i Predatora oglądam:))) zrobiłam sobie 2 pary korali - z malusich granatów i fioletowych koraliczków - krótkie, przy szyji. Podrasowałam Loli porcelankę. I pudełko na pierdółki obkleiłam brązowym sztruksem. Obfotografuję jak będę miała czym.

Zabrałam Kupidyna na długi spacer - wreszcie sprawdziłam dokąd prowadzi pewna tajemnicza droga - sąsiadka nazywa ją Kasztanową. Potem skręciliśmy w las - tu już Kupidyn na smyczy szedł, bo są takie fragmenty, gdzie hmmm mniej pewnie się czuję. Sporo śladow po dzikach widziałam, na szczęście nie były świeże, więc w Kupinie nie odezwał się instynkt "psa na dziki". Nie zgubiłam nas, chociaż, drogi pozarastały, i hmmm jedną sobie niechcący skróciliśmy przez chaszcze:))) Przez trawy szliśmy po czyichś śladach - czy ludzkich czy zwierzęcych - kto wie:))) Saren tu sporo. A wiosną i łosie po okolicy krążyły. Wyszliśmy na drogę o którą mi chodziło - więc nie jest źle z moją orientacją w terenie.

Ta brązowa kropa to Kupin - taki niby malusi, a waży prawie 50 kilo:))) Zdjęcie kwietniowe, ale w sumie może udawać dzień dzisiejszy - pnie leżą jak leżały.

niedziela, 12 lipca 2009, alienora

Polecane wpisy

  • Zima

    Taka dzisiaj jestem: "Zima" Yerka

  • Kuchary wrzesień 2009

    Mój pierwszy pobyt w Kucharach- dużo się działo. Bardzo dużo. Dużo się dowiedziałam i o buddyźmie i o ludziach, którzy w tym siedzą i o sobie samej. Widok jaki

  • Kuchary i Szierab Dzialtsen Rinpocze

    Niespodziewanie trochę, ale jadę na kurs do Kuchar:))) I wielka niespodzianka, bo wcześniej niż myślalam schronienie będę mogła przyjąć:)))